Energia

Published on June 5th, 2017 | by Jacek Fior

0

Energia odnawialna jest według Financial Times nie do zatrzymania

June 5th, 2017 by  

Oryginalnie opublikowane przez Steve Hanley na CleanTechnica.

Financial Times to całkiem niezła gazetka (jakieś 2,2 miliona czytelników dziennie). Daleko jej pewnie do niezależności i obiektywizmu mediów narodowych w Polsce, jednak światowi liderzy, ekonomiści, inwestorzy i biznesmeni wybierają FT jako źródło “najbardziej wiarygodnych publikacji o sprawach gospodarczych i finansowych”. Tak przynajmniej twierdzą badania poczynione wśród tego zacnego grona.

Tematem wydania 18 maja był artykuł zatytułowany: Wielkie Zielone Tąpnięcie: Jak Energia Odnawialna Stała się Nie Do Zatrzymania.  Na początku pada pytanie, które z pewnością nie wprawi w dobry nastrój szefów przemysłu paliw kopalnych – “Czy XXI wiek będzie ostatnim dla paliw kopalnych?”. Nim zaczniemy świętować, pamiętajmy, że do końca wieku pozostały 83 lata, a przemysł paliw kopalnych zamierza wydobyć i sprzedać każdą najmniejszą cząsteczkę węgla czy ropy, jakie tylko uda się znaleźć. Zanim dotrzemy do roku 2101 może się okazać, że ziemia ulegnie zmianom na tyle głębokim i nieodwracalnym, że nasze życie na ziemi, w wymiarze jaki znamy i do jakiego przywykliśmy, będzie już niemożliwe.

Zarówno Bill McKibben w swojej książce Oil and Honey, jak i Marcin Popkiewicz w doskonałej publikacji Rewolucja Energetyczna. Ale Po Co? nie pozostawiają wątpliwości traktując temat klimatu matematycznie. Ziemia może wytrzyma jeszcze 565 gigaton emisji CO2 przed ostatecznym przekroczeniem progu równowagi. Jeśli do tego dojdzie, większość gatunków, jakie dzisiaj żyją, zwyczajnie zniknie, poziom oceanów wzrośnie średnio o 3m, a temperatura na świecie osiągnie poziom, który uniemożliwi tradycyjne uprawy. Dzieci naszych dzieci nie usmażą się, ale mogą zwyczajnie umrzeć z głodu.

McKibben odkrywa następnie kolejną kartę. Przemysł wydobywczy na świecie posiada rezerwy, które, gdybyśmy je zużyli, doprowadzą do emisji 2795 gigaton CO2 do przeciążonego już ekosystemu naszego środowiska – pięć razy więcej niż Ziemia może przyjąć. Gdyby te same firmy zrzuciły na nas bomy atomowe, to wszyscy byśmy je potępili i nazwali mordercami. A jednak emisja 2795 gigaton dwutlenku węgla może być gorsza niż atak nuklearny. Promieniowanie zaczyna ustępować po kilkuset latach. Odzyskanie równowagi po bombie ze spalania paliw kopalnych może ziemi zająć miliony lat. Taki scenariusz mają dla świata Bracia Koch i im podobni.

I teraz kluczowa liczba: wartość tych rezerw wycenia się na 27 trilonów dolarów (pozwalam sobie nie przeliczać na złotówki). Tyle mają do stracenia Bracia Koch, ExxonMobil, Royal Dutch Shell i inni niszczyciele klimatu jeśli nie uda im się wydobyć i sprzedać kontrolowanych przez siebie zasobów. $27 trilionów może kupić wielu polityków i zniewolonych ‘think tanków’, którym płaci się grube miliony za przedstawianie powolnego niszczenia świata i samych siebie jako świetny pomysł.

Tyle w temacie czarnych  scenariuszy. Financial Times przytacza następnie historię brytyjskiej firmy Torotrak, która przez ostatnie 6 lat pracowała nad super nowoczesną turbosprężarką. Miała ona pomóc poprawić wydajność silników spalinowych i pozwolić im spełnić coraz bardziej surowe normy emisji.  Jeszcze do niedawna firma ta prowadziła rozmowy o wykorzystaniu tej turbosprężarki z takimi potęgami jak Volkswagen, General Motors i Toyota. Nagle jednak rozmowy zostały gwałtownie przerwane.

Adam Robson, stojący na czele Torotrak, powiedział w rozmowie z Financial Times, że wszystkie te firmy zaczęły mówić jednym głosem – “Wydaje nam się, że przejście na samochody elektryczne przyspiesza, a my mamy ograniczony budżet na badania i chcemy go zaangażować w rewolucję pojazdów elektrycznych.” Robson dodaje, że “mamy do czynienia z kolosalną zmianą, a jej tempa nie można porównać do niczego podobnego w tym sektorze przemysłu.”

Samochody elektryczne są tylko częścią całej historii. Najważniejszym klockiem w tej układance jest energia odnawialna. Kluczem do dominacji energii odnawialnej będą systemy jej magazynowania, które pozwolą gromadzić i przechowywać energię na później, kiedy zajdzie już słońce lub przestanie wiać wiatr. Obecnie naturalnym wyborem magazynowania energii w zachodzącej rewolucji energetycznej są baterie. Mimo, że są nadal względnie drogie, to ich cena szybko spada – 50% w ostatnich trzech latach, a prognozy przewidują obiżkę o kolejne 30% do roku 2021.

Wszyscy wiedzą o tych nieprawdopodobnych zakładach Tesla Gigafactory, które wyrastają na pustyni koło Reno w Nevadzie, ale Financial Times zauważa, że na świecie działa lub jest w budowie 14 dużych fabryk produkujących baterie – 9 z nich znajduje się w Chinach.

Credit: Benchmark Mineral Intelligence via Financial Times

Jednocześnie trwają prace nad innymi rodzajami magazynowania energii. Skoncentrowana Elektrownia Słoneczna wykorzystuje promienie słoneczne do rozgrzania kryształów soli, które chłodząc się w zbiornikach napędzają tradycyjne  turbiny i produkują energię 24/7. Wspominaliśmy już o pomysłach wykorzystania wodoru, które wywołały na Facebooku żywą dyskusję i wiele wskazuje na to, że wodór nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W Nevadzie jest nawet firma, która chce zbudować na pustyni tory donikąd. Wykorzystując energię elektryczną zaciągnie pociąg wyładowany ciężkimi blokami betonowymi pod górę. Kiedy źródło odnawialne przestanie pracować, pociąg zjedzie w dół i wykorzystując odzyskiwanie energii podczas hamowania odda pobraną energię. Oczywiście jest jeszcze wpompowywanie wody szybem w górę w Walii i inne pomysły, mniej lub bardziej zaawansowane technologicznie.

Pilita Clark, autorka artykułu w Financial Times, wysyła ostrzeżenie do mieszkańców Stanów Zjednoczonych. “Według inwestorów ważne zmiany, podobne do obecnej rewolucji energetycznej, są zagłuszane w krajach, w których powszechnie kwestionuje się zmiany klimatu, a przez to skala przemiany energetycznej jest mocno niedoceniana. Clark kończy artykuł cytując Eddie O’Connora, prezesa Mainstream Renewable Power, irlandzkiego dewelopera farm wiatrowych. Jego firma ustanowiła właśnie rekord najniższych cen za energię w Chile. Z łatwością pokonała dostawców energii wykorzystujących paliwa kopalne, mimo, że każda z ofert miała zagwarantować dostawy energii elektrycznej 24 godziny na dobę. “Paliwa kopalne przegrały,” powiedział O’Connor. “Reszta świata po prostu jeszcze o tym nie wie.”

W ciekawy sposób o podejściu do zmiany wypowiada się Bill Gates. Według niego “zawsze przeceniamy zmiany, które zajdą w ciągu najbliższych dwóch lat i nie doceniamy zmian, które będą miały miejsce w ciągu kolejnych 10 lat. Nie pozwólcie uśpić swojej czujności.” Może, mówiąc to, miał na myśli Charlesa i Davida Koch i ich chciwy biznes paliwowy. Z pewnością paliwa kopalne nie odejdą w ciągu 2 lat. Ale za 10 lat?

Byłoby to najsłodsze zwycięstwo, gdyby sam kapitalizm, który zmienił tych piratów w multimiliarderów, zwrócił się przeciwko nim i doprowadził do bankructwa, redukując wartość posiadanych rezerw paliwowych do zera. Mityczna niewidzialna ręka wolnego rynku daje i odbiera. Trafiony, zatopiony!

Tyle od Steve’a z cleantechnica.com. My musimy pilnować, aby Polska nie była krajem, który przegapi rewolucję energetyczną. Do tego potrzeba nam rządów (nie jednego), które potrafią spojrzeć dalej, niż horyzont kolejnych wyborów. Decyzje o promowaniu energii odnawialnej, ułatwieniach w jej dystrybucji oraz dostosowywanie istniejącej sieci energetycznej do zmian, wymykają się formatowi 4-letniej kadencji. Czekamy na polskiego Macrona. Ja nie tracę nadziei. 

Comments

comments

Tags: , , , , , , , , , , , ,


About the Author

Na co dzień pracuje w Quest pomagając narodom się porozumieć:-) Kiedy nie pracuje, pomaga innym zrozumieć dlaczego energia odnawialna jest przyszłością i jaką frajdą jest prowadzenie samochodu elektrycznego. Samozwańczy redaktor portalu cleantechnica.pl



Leave a Reply

Back to Top ↑