Energia Słoneczna

Published on May 31st, 2017 | by Jacek Fior

0

Z pamiętnika inwestora czyli instalacja fotowoltaiczna na dachu w Polsce

May 31st, 2017 by  

Umarły wiatraki, niech żyje fotowoltaika! – takie hasło usłyszałem niedawno wśród osób zajmujących się na co dzień OZE. Z zainteresowaniem przeczytałem również raport Instytutu Energii Odnawialnej o rynku fotowoltaiki w Polsce i rzeczywiście szczerze ucieszyłem się, że pomimo trudności łączna moc zainstalowana w systemach fotowoltaicznych rośnie (w 2016 roku wyniosła 199 MW, z  czego 100 MW to moc mikroinstalacji – przeciętna domowa instalacja fotowoltaiczna to 4-5 kW). Zarówno nastrój wśród zwolenników OZE, jak i raport IEO zbiegają się z naszym pomysłem zbadania procesu wyboru, zakupu i podłączenia instalacji fotowoltaicznej na żywym organizmie, to znaczy na własnym dachu domu jednorodzinnego. Od dłuższego czasu zastanawiamy się, i nie tylko my, dlaczego przy tak znacznym spadku cen instalacji nie przekłada się to na prawdziwy wzrost zainteresowania ze strony przeciętnego Polaka. Oczywiście możemy zrzucić winę na to, co wskazuje IEO w swoim raporcie:

Niestabilność przepisów i ulotność dotacji w 2016 roku oraz niepewność (obawy) inwestorów o warunki wsparcia w 2017 roku spowodowały, że rynek fotowoltaiki w ub. roku rozwijał się impulsywnie jako wypadkowa wielu czynników

Mikroinstalcja w akcji – ile KW? Kto to wie…

Bez dwóch zdań niepewność dotycząca przepisów nie zachęca, szczególnie po obejrzeniu projekcji filmu Punkt Krytyczny i pokazanej w nim sytuacji inwestorów w małe farmy wiatrowe – polscy politycy potrafią się wspiąć na wyżyny, kiedy trzeba coś sp…ć! Mnie jednak nie do końca przekonuje ten argument i w rozmowach o OZE ze znajomymi, obcymi, rodziną itd. dostrzegam błędy w rozumowaniu, które wynikają z formuły pisania i mówienia o panelach, która dominuje od lat. Kilka przykładów, które od zawsze powodują u mnie wzrost ciśnienia:

1. “A po ilu latach to się zwróci” – jak to się stało, że przeciętny Polak, który kupuje za duży telewizor za grube tysiące; samochód, na który go nie stać; meble do kuchni na zamówienie z połyskiem, nagle kiedy w grę wchodzi instalacja fotowoltaiczna staje się on wytrawnym biznesmenem, twardo stąpającym po ziemi, który nie da się nabrać na jakieś nowinki techniczne…? Łatwo to zrozumieć, kiedy prześledzimy artykuły o panelach i szybko zauważymy, że temat zwrotu z inwestycji zawsze się pojawia, zawsze na pierwszym miejscu i najczęściej poddając ten magiczny “zwrot” w wątpliwość. Dlaczego nie traktujemy takiej instalacji jak niezbędnego elementu domu? Dobry znajomy, naturalnie tuż po tym jak kwestionował zasadność inwestycji w panele, opowiedział mi, że zmienia aktualnie instalację grzewczą w domu na gazową i po chwili opisu doszedł już do ponad 20.000zł kosztów! Zapytałem grzecznie, jaki będzie miał zwrot z inwestycji i bardzo się oburzył. W każdej rozmowie żądam, aby przy panelach odejść od rozmowy o zwrocie z inwestycji, a mówić wprost o ich istocie – czystej energii odnawialnej! Instalacja fotowoltaiczna to krok w kierunku walki ze smogiem.

2. “A ile to kosztuje, pewnie dużo” – no pewnie tak… Kolejna rozmowa o panelach z tzw. dobrze sytuowaną rodziną, świetnie wykształceni, otwarci na nowości itd, itd. Pytam, czy nie myśleli o panelach (piękny dach mają:-) i oni z pełnym zaangażowaniem mówią mi, że właśnie myśleli, ale dostali wycenę na 70.000zł i zrezygnowali. Zaczynam w głowie liczyć, patrzę na dach, nie ma opcji, żeby zmieścić tam instalację za 70.000zł. Pytam więc, skąd ta wycena i kiedy – 5 lat temu… Nie wiem ilu jest takich zniechęconych inwestorów, którzy zatrzymali się na bardzo wysokich cenach paneli fotowoltaicznych sprzed lat. Na pewno sporo i na pewno też za mało się mówi i pisze o tym jak bardzo potaniały, szczególnie w Polsce mało się mówi i pisze.

3. “Ale o co chodzi z tym kWh?” – no ja akurat nie pomogę, bo sam nie rozumiem. Nie jest to w żadnym razie poważny zarzut do kogokolwiek wprost, ale wszelkie opisy instalacji fotowoltaicznych pełne są sformułowań, które straszą – mnie, moich przyjaciół i pewnie jeszcze kilka osób… – kWh, prosument, inwerter, prąd stały, prąd zmienny, on-grid, off-grid, licznik dwudrożny, układ jednofazowy itd. Szukam prostszej komunikacji z klientem, zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.

4. “Solary to tak, ale fotowoltaika, to za droga” – już było, że za drogie, ale tutaj chcę zauważyć typowy błąd językowy, który często zaburza komunikację. Niby drobnostka, ale spora część Polaków mówiąc “solary” myśli tak naprawdę o kolektorach słonecznych (ang. solar thermal collectors (panels)), a panele fotowoltaiczne, to już dla nas nie “solary”. Warto to przypominać i podkreślać. Kiedy mówimy i piszemy potocznie, że solary tanieją, dla wielu osób tanieją tylko kolektory, instalacja fotowoltaiczna nadal jest droga:-)

Powyższa lista, to mój prywatny spis nieoczywistych barier rozwoju fotowoltaiki w Polsce. Zakładam, że na drodze do uruchomienia mojej własnej mikroinstalacji natrafię na wiele innych. Już wiem, że jedną z nich będzie wniosek o pożyczkę preferencyjną w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska – po rozmowie telefonicznej ściągnąłem 20 dokumentów – załączniki, wzory, umowy, wytyczne. Nie poddam się, na końcu będzie nagroda, czyli możliwość umorzenia 20% pożyczki (o ile będę grzecznie i na czas ją spłacał i nie zmienią się po drodze zasady wsparcia:-)

Zaczynamy więc cykl “Z pamiętnika inwestora” i obiecujemy rzetelnie informować o przebiegu całego procesu. Oferty, które już udało się zebrać omówimy szczegółowo nie podając nazw firm, od których je otrzymaliśmy. Nie jest to cykl reklamowy, nie mamy sponsora (ale chętnie takiego przyjmiemy) i nie planujemy nikogo otwarcie promować. Chodzi nam głównie o oswojenie tematu mikroinstalacji fotowoltaicznej i odczarowanie kilku mitów. Wszystkie sugestie i komentarze baaaaaardzo mile widziane. A wzorce jak to wszystko zrobić już są, poniżej…

Trackery pod Warszawą – Można? Można.

Comments

comments

Tags: , , , , , , , , , , , , ,


About the Author

Na co dzień pracuje w Quest pomagając narodom się porozumieć:-) Kiedy nie pracuje, pomaga innym zrozumieć dlaczego energia odnawialna jest przyszłością i jaką frajdą jest prowadzenie samochodu elektrycznego. Samozwańczy redaktor portalu cleantechnica.pl



Leave a Reply

Back to Top ↑