Klimat

Published on November 27th, 2016 | by Jacek Fior

0

Ewangelizować, Ewangelizować, inaczej się nie da!

November 27th, 2016 by  

Daleko mi do narracji religijnej, jednak spotykając się w ostatnich tygodniach z wieloma osobami zaangażowanymi w promowanie zielonych rozwiązań w energetyce, transporcie, życiu naszym codziennym, często słyszałem to samo sformułowanie – ewangelizujmy! Słownik języka polskiego skupia się na chrześcijańskim znaczeniu tego słowa, słowniki angielskie dostrzegają jego drugie znaczenie – mówienie innym z entuzjazmem o tym, co jest dobre. Bardzo mi się podoba ta definicja. W tym kontekście zaczynam wierzyć w ewangelizację, a trzeba przyznać, że jest o czym mówić z entuzjazmem na świecie i w Polsce. Do działania bardzo motywuje mnie nasz pierwszy regularny czytelnik, Pan Adam z dalekich antypodów, który częstymi mailami nie pozwala nam przespać zmian na lepsze na świecie i w Polsce.

Najczęstsze pytanie, które słyszę od naszego czytelnika, dotyczy polskiego węgla i stąd dzisiejszy wpis raczej optymistyczny nie będzie. Czy jest szansa na rzeczywistą zmianę polskiej polityki energetycznej? Niestety nie ma, a przynajmniej nie w najbliższej przyszłości. Zupełnie bez znaczenia jest to, jaki rząd jest obecnie u władzy – wszystkie dotychczasowe dość podobnie godzą się same, lub pod „lekkim” przymusem, wpompowywać miliardy złotych w przemysł węglowy. Trudno będzie o polityka, który zaryzykuje naruszenie węglowego status quo. Nie chodzi tu tylko o samą liczbę górników, a jest ich ponad 170 tysięcy, ale też o szacunek jakim ich darzy 80% Polaków. Dla porównania – nauczycieli jest w Polsce trzykrotnie więcej, ale nie pamiętam udanego protestu tej grupy społecznej, czy skutecznego wymuszenia przywilejów – gorzej zorganizowani, rozproszeni i bez tak silnego poparcia społecznego. Drugim czynnikiem blokującym zmiany jest złudne pojęcie bezpieczeństwa energetycznego, opartego na zasobach, których mamy pod dostatkiem, które stanowią o naszej polskości, i które przez lata zakorzeniły się tak głęboko w naszej świadomości, że samymi argumentami trudno ją zmienić. Odpowiadam, więc, Panie Adamie, że będzie bardzo ciężko i przykłady restrukturyzacji po australijsku nie mają przełożenia na nasz krajowy rynek.

popkiewiczW obiegowej opinii czas na inne źródła energii powinien nadejść wówczas, gdy skończą nam się paliwa kopalne i brak w tym refleksji, jak wyglądałby świat gdybyśmy rzeczywiście zdecydowali się na takie rozwiązanie. Kto nie czytał, ten powinien szybko to nadrobić i sięgnąć po książkę Marcina Popkiewicza „Rewolucja Energetyczna. Ale Po Co?”. Zupełnie poważnie ostrzegam, że książka może przewrócić do góry nogami widzenie świata i naszej przyszłości. Znane mi są osobiście przypadki osób, które po przeczytaniu „Rewolucji…” rozpoczęły poważne przygotowania do możliwej apokalipsy, do której człowiekowi wcale nie będą potrzebne wojny atomowe, wystarczy kontynuowanie bezrefleksyjnej polityki energetycznej opartej na kopalnych. Wzrost zapotrzebowania na energię, a co za tym idzie spalanie paliw kopalnych w postaci węgla, ropy i gazu, przyspiesza w zatrważającym i, niestety, łatwym do przewidzenia tempie. Wykresy i prognozy nie wpływają jednak na szersze zrozumienie zagrożeń.

Może więc argument emocjonalny? Czy potrzebujemy lepszego impulsu do zmiany jak ten, że od zanieczyszczeń powietrza umiera co roku 45 tysięcy Polaków? Dla porównania – w wypadkach drogowych ginie rocznie 3,3 tys. osób i praktycznie każdy taki przypadek ma wzmiankę w mediach, choćby lokalnych, a przy bardziej tragicznych zdarzeniach temat pojawia się we wszystkich kanałach telewizyjnych, radiowych i gazetach, o „internetach” nie wspominając. Absolutnie nie umniejszam tym smutnym wydarzeniom, ale brakuje w tym wszystkim równowagi w relacjonowaniu rzeczywistych zagrożeń. Dzięki ogromnym wysiłkom ekologów, społeczników i aktywistów prężnie działają alarmy smogowe i powoli przebijają się do obiegu medialnego podnosząc świadomość społeczeństwa. Niestety dla wielu z nas nadal jest to problem „ich” nie nasz – tych ze Śląska, tych z dużych miast, tych co w centrum, tych co koło elektrowni itd. A prawda jest taka, że w małej miejscowości krzywdę podobną do elektrowni wyrządza nam sąsiad palący śmieci, co nie spotyka się z niemal żadną krytyką i potępieniem. Nie trzeba mieszkać w Krakowie, Rybniku czy w Warszawie, żeby powdychać w nadmiarze benzo(a)pirenu i cząstek PM. Tym bardziej wytrąca mnie z równowagi komentowana głośno afera śmieciowa GesslerGate. I nie jest nawet takim problemem to, że Pani Magda Gessler wygłupiła się w programie zachęcając do palenia śmieci, bo taniej, bez względu na to, jakie to były śmieci. Prawdziwym problemem jest brak reakcji samej celebrytki i bagatelizowanie problemu przez jej, podejrzewam niemały, zespół i fanów. Ekolodzy zwracający uwagę na tą niewątpliwą wpadkę i apelujący o sprostowanie otrzymują szybko klasyczne łatki dziwaków, panikarzy, czepialskich itd. Zatrważające!

Liczę, że to się zmieni, marzę o klasie politycznej i celebryckiej, która będzie miała wiedzę o zmianach klimatu i odwagę, aby tego klimatu bronić. Być może „Before the Flood” Leonardo DiCaprio nie spełnił moich oczekiwań, ale na pewno przekaz dotarł do wielu dzięki sile samego aktora. W międzyczasie pozostaje nam w Polsce ewangelizować gdzie tylko się da i kogo się da, a ludzi zaangażowanych przybywa każdego dnia. W cleantechnica.pl będziemy mocno promować inne portale poświęcone czystej energii i ochronie klimatu. Działamy razem dla nas wszystkich.

Comments

comments

Tags: , , , , , ,


About the Author

Na co dzień pracuje w Quest pomagając narodom się porozumieć:-) Kiedy nie pracuje, pomaga innym zrozumieć dlaczego energia odnawialna jest przyszłością i jaką frajdą jest prowadzenie samochodu elektrycznego. Samozwańczy redaktor portalu cleantechnica.pl



Leave a Reply

Back to Top ↑